Święta
swieta 2008
Święta

Świąteczne dzwonki w oddali już słychać,
światełek i bombek magiczne blaski,
wigilijny zegar zaczyna czas odliczać,
zbliżając nadejście tej pierwszej gwiazdki,

Mikołaj prezenty pod choinką składa..
maluje uśmiechy dorosłych i dzieci,
śnieg srebrnymi płatkami za oknem pada,
a księżyc mruga do nas i przyjaźnie świeci.

Lecz gdy święta tak serca nasze radują,
gdzieś obok są dzieci które świąt nigdy nie miały,
dzieci, które z samotności swój każdy dzień budują,
a za ciepły uśmiech matki..
marzenia by swoje  oddały….

 
W pogoni..
 
W pogoni

W pogoni..

I ciągle.. ciągle.. pniesz się do góry,
By wznieść wysoko ambicje swoje,
Świadomie i dumnie przebijasz mury,
Byś mogła spełniać marzenia swoje.

Wieczory wtulone w mgłę samotności,
Ukrywasz jak zwykle pod płaszczem przekory,
Na codzień ironie w swym sercu gościsz,
Do ludzi prostych i pełnych pokory.

Twe oczy jak lazur otwierają bramy,
Bezmyślnie wierząc, że walczyć wciąż musisz..
Do serc ogrodów dawno zapomnianych,
By później w nim róże kwitnące zadusić.

I tak przed życiem uciekasz bezwiednie,
Zdeptując wartości i niszcząc pragnienia,
Po drodze kariery wciąż biegniesz…i biegniesz,
Czekając na szczęście..lecz ciągle go nie masz.

 
Ostatnie tchnienie..
Ostatnie tchnienieOstatnie tchnienie..

Widziałam ja kiedyś..
Stała tam zapatrzona taka.. i taka niema.
Jej długie rzęsy niby firanki ..
zasłaniały mokre od łez oczy.
Srebrzyste włosy  spływały po nagich ramionach.
Wokół niej wiatr zagrzewał do walki…
słabe myśli i nikłe nadzieje.
Stała tam samotna.. otulona zmierzchem..
a drzewa koronę nad nią układały..
i liście w swoim rytmie tańczyły..
zagłuszając cichy  szloch.
Drobne krople deszczu jak płatki stokrotek ..
pieściły policzki jej blade..
by spaść do stóp  i zniknąć na zawsze ..
w tafli lazurowego odbicia..
Tylko blada tęcza oświetlała jej postać..
Jedyny świadek ..
ostatniego tchnienia..
 
Łabędź niemy..
Labadz

Łabędź niemy..

W snach widzę  mój dom..
Moją mamę w ogrodzie wśród kwiatów..
Tatę koszącego trawę..
Taki spokój i tyle ciepła…
Wieczorem czuję zapach ogniska ...
Zimą .. śnieg na tarasie i iskry z kominka..
W powietrzu unoszą się zapachy…
prawdziwego domu.. pełnego miłości..
Moja mama się do mnie uśmiecha…
Zawsze taka radosna..
Tata ma takie dobre oczy..
tyle chciałabym im powiedzieć..
tak dużo rzeczy…
ale tylko patrzę i uśmiecham się do nich..
oni wiedzą ze ich kocham..
jak ten łabędź niemy..

 
Dla Kasi...

Dla Kasi...

Kiedy byłaś przy mnie nie wiedziałam co najlepsze w Tobie..
Nie doceniałam wartości, które nosiłaś w sobie..
Nie słyszałam rad, które mądrze dawałaś..
Nie rozumiałam, że zawsze  jak najlepiej chciałaś.

Teraz gdy całe wieki dzielą nas od siebie…
Gdy nie mogę z Tobą rozmawiać i patrzeć na Ciebie..
Wszystko się zmienia.. powiedz mi dlaczego..
Skąd  żal co spija kielich  tęsknoty do dna samego..

Dlaczego coraz ciężej mi myśleć o Tobie..
Dlaczego tak ciężko darować jest sobie..
Że słowa nieraz burzę gromką wywołały..
Sekwaną kłębiącą  między nami stały..

Dzisiaj moja droga siostro chciałam Ci powiedzieć..
Cos, czego do tej pory mogłaś niewiedzieć..
Że serce moje dla Ciebie jest. Odszuka Cię wszędzie..
I na wieki przyjacielem dla Ciebie będzie..

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna > Ostatnie >>

Strona 3 z 6