|
Piątek, 06 Luty 2009 11:26 |
|
„Świat nas obudził obok siebie przez niedomknięte okiennice. Jesteśmy teraz dwojgiem ludzi, co mają wspólną tajemnice.„ Jonasz Kofta
I tak lada chwila nastanie czas złotej obrączki. Najpiękniejszy moment w życiu ludzi, którzy od zawsze wiedzieli że bez siebie nie mogą istnieć. To co zapisane w gwiazdach musi się spełnić. Oby nasza gwiazdka świeciła najjaśniej, oby zawsze oświetlała drogę po której kroczymy, jednym tchem zachłannie łapiąc wszystkie zapachy szczęścia... „... nie chcę więcej... Twoje serce do życia wystarczy...”  Jeśli ktoś nie wierzy w to, że wiara cuda czynić może, jest w wielkim błędzie…. lecz wiara sama nie musi wystarczyć. Trzeba iść z nią w parze i pomóc jej gdy się potyka o ciągłe przeciwności losu. Trzeba wspierać ją swoimi czynami i walczyć o to czego pragniemy... i ona też będzie nas wspierać i siły dodawać w każdej złej myśli i trudnej chwili ... Tak wiele chcielibyśmy a tak mało czasu mamy na spełnianie marzeń... A dzisiaj szczęśliwa jestem, że moja wiara, choć czasem taka krucha, za rękę mnie prowadziła aż do dnia, w którym zaświeciło słońce... „Miłość to chcieć czynić drugiego wolnym, a nie uwodzić go, to uwolnić go z jego więzów, jeśli pozostawał więźniem, Aby on także mógł powiedzieć: "kocham ciebie", nie będąc do tego zmuszonym nieposkromionymi pragnieniami...” |
|
Piątek, 28 Listopad 2008 11:56 |
|
"Nalejcie wosku na wodę ujrzycie swoją przygodę. Słuchałam od swej macierze, że która mówi pacierze, w wigilijną Jędrzeja Świętego ujrzy oblubieńca swego"
Jutro Andrzejki. Większość pewnie spędza ten niebanalny wieczór z przyjaciółmi bądź też udzielała się towarzysko na różnego rodzaju imprezach. Można by było powiedzieć, że to już taka tradycja, ale w rzeczywistości tradycja andrzejkowej nocy ma swoją specyfikę i tak naprawdę mało kto chyba wie jaką i skąd się wziął ten czar andrzejkowych wróżb. Według dawnych wierzeń noc z 29 na 30 listopada miała moc czarodziejską. Nie ma dotąd sprawdzonych dowodów, dlaczego tę właśnie noc uznano za najlepszą dla wróżb za to dowiedziałam się całkiem niedawno że w nocy z 24 na 25 listopada przypadał zapomniany już zwyczaj Katarzynek. Wtedy to wróżyli sobie panowie. Święta Katarzyna była od wieków patronką cnotliwych kawalerów pragnących wstąpić w związek małżeński. Pomagała im w odgadywaniu przyszłości i staraniach, aby złączyć swój los z ukochaną kobietą. Najpewniejszym sposobem na poznanie swojej przyszłej żony był sen w noc poprzedzającą dzień świętej Katarzyny. Aby zobaczyć swoją wybrankę należało przed snem umyć się i wytrzeć dziewczęcą koszulą, a pod poduszkę wsunąć jakąś część damskiej bielizny. Na wszelki wypadek, należało również przygotować karteczki z imionami różnych dziewcząt i także wsunąć je pod poduszkę. Gdyby zawiodły marzenia senne, rano wystarczyło wyciągnąć jedną karteczkę i przynajmniej było wtedy znane imię przyszłej wybranki. Stąd wzięło się przysłowie: "W noc świętej Katarzyny są pod poduszką dziewczyny." |
|
Czytaj całość…
|
|
Poniedziałek, 03 Listopad 2008 11:56 |
|
"…pomyślmy czasem o tych bez imienia, podejdźmy do starej mogiły. Zapalmy świeczkę tak od niechcenia, by myśli o nich ożyły…" Cmentarze mają niesamowitą moc. Ta moc w dwójnasób wyzwala się w dniu Wszystkich Świętych kiedy idziemy całymi rodzinami złożyć hołd zmarłym, pomodlić się za nich, zapalić świeczkę i położyć symboliczna wiązankę na grobie. Wszystko byłoby pięknie bo przecież zmarli zasługują na to aby o nich pamiętać. W jakiś sposób zaznaczyli się w naszym życiu… jedni mniej, inni bardziej.. ale to przecież rodzina, przyjaciele, znajomi, których już nie ma.
No właśnie..  Jeśli tak bardzo kochaliśmy swoich bliskich, lubiliśmy, szanowaliśmy.. dlaczego ich groby odwiedzamy raz w roku? Bo są święta tak? Jestem przekonana, że gro osób zjawia się na cmentarzach 1 listopada tylko dlatego, że tak wypada. Bo co powie rodzina? Należy przecież zapalić tą symboliczną świeczkę żeby później przez cały kolejny rok mieć spokój. Swój obowiązek spełniłem. Myślę, że nie jest to istotne jeśli nie robimy tego ze szczerego serca. Jeśli naprawdę nie chcemy podzielić się z tą osobą ciepłem, które mamy w sobie i szczerym uczuciem. Nie będę na ten temat więcej pisała a raczej skupię moją uwagę na tym co ze zmarłymi wiąże się dość specyficznie. Od lat odwiedzając cmentarz, szczególnie wieczorem, czując zapach wypalających się zniczy, zastanawiam się czy zmarli nas obserwują i czy spacerują tak jak my między swoimi grobami. To zapewne śmieszne bo przecież duchy nie istnieją, chociaż niektórzy twierdzą inaczej i są w stanie udowodnić swoją tezę. |
|
Czytaj całość…
|
|
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 Następna > Ostatnie >>
|
|
Strona 4 z 4 |